poniedziałek, 8 lipca 2013

Słowniczek. Quaker Gun

Quaker Gun to drewniana atrapa działa, stosowana w celu wprowadzenia przeciwnika w błąd co do siły i liczebności posiadanej artylerii.

 

  Konfederaci z wielkim powodzeniem posługiwali się tym wybiegiem.
W marcu 1862 roku pod Centreville, Virginia użycie Quaker Gun przez gen. J.E.Johnstona opóźniło jankeskie natarcie na tyle długo by ten mógł ewakuować swoje pozycje i bezpiecznie przeprawić się przez rzekę Rappahannock.
Powszechnie Quaker Gun używany był przez obrońców Port Hudson podczas jego oblężenia 22 maja do 9 lipca 1863 roku, tym razem fortel ten miał wpływ na decyzje admirała D.G.Farraguta o nie ponawianiu frontalnych ataków flotą na konfederackie umocnienia.



Krzysztof Makuch

piątek, 5 lipca 2013

HEROS VON BORCKE –BŁĘDNY RYCERZ KONFEDERACJI.


Johann August Henrich Heros von Borcke przyszedł na świat 23 lipca 1835 roku w starej szlacheckiej, pruskiej rodzinie z Zachodniego Pomorza. Rodzinna tradycja predestynowała go do służby wojskowej, którą podjął w pruskiej kawalerii. Jednak w 1861 roku porzucił służbę i wiedziony zapewne zewem przygody ruszył do ogarniętych domową wojną Stanów Zjednoczonych. W maju 1862 roku po pokonaniu unijnej blokady wylądował na Południu i w Richmond szukał możliwości służby dla Konfederacji. Potężny pruski kawalerzysta, ledwo mówiący po angielsku, pragnący poświęcić się sprawie Południa stał się gwiazdą salonów stolicy. Miało się jednak okazać że nie tylko parkiety balowych sal były jego żywiołem.  Przydzielony jako adiutant do sztabu generała J.E.B. Stuarta stał się cennym nabytkiem dla konfederackiej kawalerii. Stuarta i Von Borcke połączyła wielka sympatia i zaufanie, obaj pełni kawaleryjskiej fantazji zdawali się idealnie wpisywać w etos jazdy. Von (jak zdrobniale nazywał go Stuart)samym wyglądem go ucieleśniał. Potężny, z zadziornymi wąsiskami i brodą, dosiadający potężnego rumaka , obwieszony bronią (dwururka, karabin, trzy rewolwery) i potężnym pałaszem (który znajduje się dziś w zbiorach Muzeum Konfederacji) stanowił niezwykły widok.
Nie była to pusta fanfaronada. Borcke sprawdzał się  w boju, w zwiadzie, jako doradca i łącznik z sztabem generała Lee. Ponoć nawet jako aktor  w kobiecych kreacjach w żołnierskich przedstawieniach (co przy jego wyglądzie zaiste musiało być niezwykłe). 
Wojenne szczęście odwróciło się od niego 19 czerwca 1963 roku pod Middleburgiem gdzie jankeska kula trafiła go w szyję, rozerwała tchawice i utkwiła w lewym płucu. Nie dawano mu szans na przeżycie, jednak po długiej rekonwalescencji udało mu się wrócić do sił. Nie na tyle jednak by wrócił na siodło i do służby w polu. Stuart pisał do niego: „ Mój drogi Von, mój obóz wydaje się nudny i opuszczony odkąd cię nie ma. Na polu bitwy nie wiem jak sobie poradzę bez Ciebie, czuję się jakby stracił moja prawa rękę.”  Los miał się okazać przewrotny. To von Borcke będzie czuwać przy śmiertelnym łożu swego przyjaciela i dowódcy Stuarta.
Konfederacja nagrodziła pruskiego kawalerzystę awansem na pułkownika i pochwałą Kongresu. Nie mogąc przydać się sprawie Południa na polu bitwy, Von Borcke wysłany został z misją dyplomatyczną wiosną 1865 do Londynu. Była to już jednak misja bez znaczenia, zarówno pruski szlachcic nie mógł mieć żadnego wpływu na brytyjskie kręgi władzy, a i dni Skonfederowanych Stanów były policzone. Sprawa, którą Borcke zwał „słuszna i szlachetną” była stracona. Błędny rycerz, jak nazwała go amerykańska historyk Ella Lonn, powrócił do Prus i do służby wojskowej. Walczył jeszcze przeciw Austrii, jednak stan zdrowia zmusił go do odejścia. Osiadł w swych dobrach na Pomorzu, a nad pałacem w Giżynie powiewała flaga Konfederacji. W 1877 roku opublikował swe wspomnienia z czasów wojny secesyjnej. Do Ameryki wrócił jeszcze w 1884 roku, fetowany na Południu jak bohater.
Zmarł 10 maja 1895 roku, a jego doczesne szczątki spoczęły w rodzinnym mauzoleum w Giżynie.   


środa, 3 lipca 2013

Gettysburg 03.07.1863



Ostatni dzień zmagań. Ostatnia szansa Konfederatów na zwycięstwo. Kontrowersyjna decyzja Lee o frontalnym szturmie na Cemetery Ridge, osławionym "Szturmie Picketta". Konfederacka fala wzbiera po raz ostatni...i rozbija się o błękitne szeregi federalnych żołnierzy. Fala odstępuję, znacząc swą drogę setkami zabitych i rannych. Armia Północnej Virginii  cofa się na Południe, by być już skazaną na działania defensywne. 
Losy wojny powoli się decydują, nie tylko w Pensylwanii, ale daleko na zachodzie, gdzie 4 lipca kapituluje konfederacka twierdza Vicksburg.





wtorek, 2 lipca 2013

Nasza 14-nastka pod Gettysburgiem. Part2

Udział naszych dzielnych wojaków w rekonstrukcji batalii pod Gettysburgiem został dostrzeżony przez amerykańskie media.
Oto co zostało napisane o Nich:

http://www.bloomberg.com/news/2013-06-18/poles-fighting-in-gettysburg-celebrate-150th-anniversary.html

http://news.yahoo.com/remembering-gettysburg-non-americans-join-fray-154507289.html



Jesteśmy niezmiernie dumni że nas tam reprezentujecie Przyjaciele! :)



Krzysztof Makuch

Gettysburg 02.07.1863

wikimedia.org
Drugi dzień zmagań...Federalni bronią się na wzgórzach, Lee musi znaleźć słaby punkt w obronie przeciwnika. Przebić się, obejść. Wejść na flankę i zwinąć, przegonić Jankesów z wzniesień. Dla Meada najważniejsze jest utrzymać się, wykorzystać obronne walory terenu. Utrzymać za wszelką cenę. Tego dnia miejsca zwane Peach Orchard, Devils Den, Little Round Top, Culps Hill wpiszą się w historię Ameryki. Wpiszą się krwią bohaterów.


Nasi chłopcy z 14.  już to przerobili w czasie pierwszej z tegorocznych inscenizacji bitwy. W szeregach brygady z Florydy szturmowali Peach Orchard (Brzoskwiniowy Sad). Na fotografii nasz sierżant Smednir pośród odpoczywających kamratów. Za nim generał Lee.  


Po drugiej stronie pola bitwy, na Culps Hill, działo się tak...


poniedziałek, 1 lipca 2013

Nasza 14-stka pod Gettysburgiem.

 Relacja z pierwszej ręki z pola bitwy pod Gettysburgiem! Sierżant Smednir donosi:



To ja, po nieudanym, decydującym ataku 3 lipca 1863 r,, tzw. Pickett's Charge. W naszym ataku wzięło udział ponad 6 tys Konfederatów (rekonstruktorów), przy wsparciu kilkudziesięciu 100 dział (!!). Mimo tego nie udało nam się przełamać jankeskich linii. Zresztą ich samych było około 4-5 tys, zajmowali silnie ufortyfikowane pozycje i mieli wsparcie artylerii. Moja brygada została rozbita zaledwie kilkanaście metrów od Jankeskich pozycji... Na 450 ludzi, "zginęło" 150, 200 rannych (w tym ja). Reszta sie wycofała.
Uff... Było gorąco...
Zmagania pod Gettysburgiem trwały 3 ciężkie dni, w upale i ulewnym deszczu. Niektóre z naszych potyczek (w którym uczestniczyło ponad 10 tys. rekonstruktorów) trwały od 7 rano aż do 18.


konfederaci w ataku

Gettysburg 01.07.1863

wikimedia.org

Dziś okrągła rocznica pierwszego dnia bitwy, która stała się symbolem wojny secesyjnej. Uważana za decydującą (choć nią nie była), wyznaczyła "znak przypływu" Konfederatów na wschodnim teatrze działań wojennych. Pierwszego dnia wszystko było jeszcze możliwe...